Komentarz Gold Finance do sesji giełdowej 21.01.2009

Maciej Dyja, Analityk Gold Finance włącz . Opublikowano w Komentarze


GPW: Nieoczekiwana poprawa nastrojów

Sytuacja na GPW w środę zmieniała się jak w kalejdoskopie. Większa część sesji upłynęła
pod znakiem dominacji niewielkiej ilości podaży, która sprowadziła indeks WIG20 w okolice
1600 punktów, a nawet lekko poniżej.

Argumentów na początku dnia stronie podażowej rzeczywiście nie brakowało. Mocne
spadki na Wall Street i rozczarowanie rynków wystąpieniem Prezydenta USA Baracka
Obamy nałożyło się na niepokojące informacje o szacunkach dotyczących zysku netto BRE
Banku w IV kwartale, który znacznie odbiega od rynkowych oczekiwań.

Informacja podana przez BRE Bank po raz kolejny postawiła sektor finansowy w trudnej
sytuacji. Zachowanie indeksu dużych spółek w dużej mierze uwarunkowane było
zachowaniem walorów banków. Najmocniej spośród warszawskich blue chipów traciły
dzisiaj akcje BRE Banku i GETIN Banku. Wydawało się, że sesja zakończy się kolejną
mocną przeceną, ale niewielkie obroty oraz zachowanie amerykańskich indeksów potrafią
czynić cuda na GPW.

Tak właśnie przebiegały ostatnie godziny sesji na warszawskim parkiecie. Dzięki akcjom
banków PEKAO i PKO BP (obroty walorami obydwu spółek przekroczyły dzisiaj 400 mln
złotych), indeks WIG20 odbił się od poziomu 1600 punktów i zaczął mocno zyskiwać.
Udany rajd sprawił, że ostatecznie indeks dużych spółek zakończył sesję wzrostem o
2,19%, indeksy mWIG40 oraz sWIG80 straciły 0,27% i 1,01%. Obroty podczas dzisiejszej
sesji wyniosły 1mld złotych.

Po serii spadków dzisiaj wreszcie na GPW pojawiła się wzrostowa korekta. Bliskość
listopadowych minimów skłoniła byki do ataku. Nagłą poprawę indeks WIG20 zawdzięcza
tak naprawdę akcjom dwóch banków. Środową sesję należy traktować w kategorii
przerywnika w drodze do listopadowych dołków. Póki co, cały czas nie ma przesłanek
fundamentalnych świadczących o poprawie koniunktury, a poszczególne sesje cały czas
opierają się na emocjach, tak jak dzisiejsza.

Powiązane artykuły