Ostatnie chwile przed czymś ważnym?

FMC Management włącz . Opublikowano w Komentarze

Komentarz FMCM z 3.07.2015

Na głównej parze walutowej
Był to niewątpliwie ciekawy tydzień, jeśli chodzi o rynki finansowe. Zaczął się potężną luką – na eurodolarze notowania rozpoczęły się przy 1,10, choć w piątek 26 czerwca kończyły się przy 1,1160-70. Nic dziwnego – wiadomo już bowiem było, że zerwano negocjacje weekendowe i wyglądało na to, że Grecja nie zapłaci we wtorek 30 czerwca transzy dla MFW.

Faktycznie, tak się właśnie stało. Co prawda w poniedziałek EUR/USD korekcyjnie powracał nawet do 1,1275, ale była to raczej udana spekulacja, realizacja zysków z luki. Później notowania spadły, zresztą w czwartek mieliśmy nawet 1,1035-40, a w piątek, czyli dziś, wykres oscylował przy 1,11 i nadal tam jest. To zresztą i tak tylko dzięki temu, że wczorajsze dane z rynku pracy USA nie potwierdziły dobrego raportu ADP i przez to dolar nie miał powodów, by się dalej wzmacniać.

Na odcinku greckim sytuacja jest taka: do 5 lipca nie ma już żadnych rozmów, co wierzyciele mocno podkreślają, dementując (ustami Dijsselbloema czy Junckera) twierdzenia Janisa Warufakisa, jakoby toczyły się jeszcze jakieś kuluarowe rozmowy. Europejski Fundusz Stabilności Finansowej, któremu Grecja jest winna ogółem 130 mld EUR, ogłosił, że kraj jest niewypłacalny, aczkolwiek Fundusz nie zdecydował się na natychmiastowe żądanie spłaty wszystkich zobowiązań.

Jest pewna szansa na to, że Grecja nawet w wypadku, gdy naród odrzuci żądania wierzycieli, pozostanie w Strefie Euro – przynajmniej na jakiś czas. Ale nawet w takim wypadku to już nie będzie taka sama strefa. Widać, że opowieść o płynnej, spokojnej, równoprawnej i szczęśliwej integracji ma swoje poważne rysy. Tym bardziej ponury będzie obraz Strefy, jeśli Grecja ją opuści – dla Zachodu będzie to duża klęska prestiżowa i geopolityczna.

Grecja już jest niewypłacalna i jest to jasne. Zasadniczo sądzimy, że jej wyjście ze Strefy, czy choćby tylko wynik "nie" w referendum – przełoży się na spadki eurodolara, jakkolwiek dość dużo jest już w cenach, więc może się okazać, że granicą będzie 1,08, a później w grę wejdą inne czynniki. Przeciwny scenariusz może się zakończyć odbiciem, ale nie sądzimy, by był wtedy powód do przebijania (w najbliższych tygodniach czy miesiącach) szczytów w pobliżu 1,15.

Co ze złotym?
EUR/PLN jest bardzo stabilny. Trwający dość długo trend zwyżkowy na tyle obniżył wartość PLN do euro, że teraz para słabo reaguje nawet na greckie wydarzenia. Jesteśmy ciągle przy 4,19, wydaje się, że tylko naprawdę pesymistyczny scenariusz mógłby spowodować wybicie ponad 4,20, a wtedy oporami stałyby się okolice 4,22 i 4,25.

Na USD/PLN mamy 3,7750, tydzień zaczął się przy 3,80 – 3,82 (i tam można lokować opór), minima (też zresztą poniedziałkowe, po korekcie) to nieco ponad 3,72. Taki mniej więcej zakres wydaje się realny na najbliższy tydzień, nie wydaje się, by nawet totalnie niepomyślny scenariusz w Grecji mógł spowodować od razu przebicie okolic "3,82 z kawałkiem", choć w dalszej przyszłości powolna wędrówka na wyższe poziomy nie jest czymś, co można wykluczyć.

Tomasz Witczak
FMC Management