Tydzień niepewności w Europie

FMC Management włącz . Opublikowano w Komentarze

Komentarz FMCM z 26.06.2015

W którą stronę pójdzie eurodolar?
Cóż, w samym finale tygodnia roboczego, w piątek po godzinie 17:00 – eurodolar idzie na południe, choć przez dobrych kilka godzin utrzymywał się w okolicach 1,12. W zasadzie tak mniej więcej wyglądało to w czasie krajowych godzin pracy, teraz jednak widzimy schodzenie na południe, nawet do linii 1,1140 i niżej.

Czyżby zwyciężał pesymizm co do greckich negocjacji? Są co prawda i tacy, którzy dość paradoksalnie przypuszczają, że Grexit pomógłby właśnie walucie euro, ale to cokolwiek wątpliwe, a już na pewno w krótkim terminie. Reakcja na pesymistyczne doniesienia byłaby pewnie taka, jak to już teraz widzimy, ale pogłębiona – a więc spadkowa dla euro i siłą rzeczy wzrostowa dla dolara.

Tak naprawdę jednak nadal nie wiadomo zbyt dużo. Zakres wahań eurodolara, licząc od końcówki stycznia 2015, to 1,05 – 1,15. Czy ta pierwsza granica znowu majaczy na horyzoncie? Niewykluczone, że po Grexicie zaczęlibyśmy zmierzać w jej kierunku, jakkolwiek scenariusz negatywny jest na pewno w dużej mierze w cenach, zatem faktyczne spadki mogłyby skończyć się na dłuższy czas gdzieś przy 1,08. Możliwa jest też sytuacja, że jeszcze dziś wieczorem i w nocy rynek przetestuje linię trendu, liczonego od połowy maja, co oznaczałoby zejście w okolice 1,1040-60, a potem porozumienie zostanie wypracowane – i notowania odbiją na północ.

Co do samego wyniku negocjacji, to trudno przewidywać – wygląda na to, że sytuacja jest naprawdę napięta i nie chodzi tylko o typowe polityczne pogróżki i napinanie mięśni, ale o faktyczne rozbieżności. Strefa Euro chce generalnie utrzymać w sobie Grecję, ale być może nie za każdą cenę. W drugą stronę wygląda to tak samo.

Najnowsze medialne doniesienia mówią m.in. o tym, że na Greków mocno naciska Angela Merkel, prezentując im ofertę wierzycieli jako bardzo hojną. Poza tym Aleksis Cipras, premier Grecji, oznajmił, że nie zgodzi się na żadne formy ultimatum czy szantażu. Mówi się też o swego rodzaju scenariuszu połowicznym – Grecja dostałaby teraz pieniądze tylko na spłatę transzy zadłużenia wobec MFW (czyli byłoby to 1,6 – 1,8 mld euro, ta druga wersja dawałaby lekką nadwyżkę), po czym otrzymywałaby dalsze finansowanie do jesieni (łącznie nawet 12 mld euro) – w zamian za stopniowe godzenie się na żądania wierzycieli.

Takie wyjście czyniłoby prawdopodobnym scenariusz opisany przed chwilą – że eurodolar zejdzie jeszcze na południe, a potem optymistycznie odbije – z taką jednak modyfikacją, że późniejsze zwyżki być może nie byłyby wcale długie i wysokie, może do 1,15 z kawałkiem. Czemu? Bo np. Grecy za 3 tygodnie i tak mają kolejne spore sumy do spłacenia wobec EBC.

Eurodolar mógł dziś zejść na południe po 16:00 także dzięki dobremu odczytowi Uniwersytetu Michigan – 96,1 pkt, gdy liczono tylko na 94,5 pkt. Wsparcie przy 1,1140 jednak się broni, mimo drobnych naruszeń.

Co ze złotym?
Grexit na pewno w jakiś sposób osłabiłby złotego, a skoro i bez niego mieliśmy na USD/PLN jeszcze w maju poziomy rzędu 3,82 (wtedy zaczął się jednak trend spadkowy), to są one zupełnie realne, jakkolwiek te z marca, rzędu 3,96, to już scenariusz mniej prawdopodobny. Na razie jesteśmy przy 3,75. Oczywiście pomyślny finał negocjacji pozwoli myśleć o poprawie sytuacji. Tak czy inaczej, wydaje się, że Grexit podziałałby bardziej na waluty krajów południa, mocniej z Grecją związanych (lira, forint). Uwaga: jeśli teraz 3,75 pęknie, to możemy dojść nawet do 3,7660, jakkolwiek na razie widać, że stronie obniżającej kurs PLN trochę brakuje sił.
Na EUR/PLN mamy nieco ponad 4,17, wykres się od paru dni konsoliduje, trend zwyżkowy, idący od 21 kwietnia, traci na znaczeniu. Negatywne rozstrzgnięcie w Grecji niemal na pewno pozwalałoby myśleć o 4,1920-30, szczytach z czerwca, ale tak naprawdę nawet o 4,22, w dalszej perspektywie o 4,25 – choć później efekt szoku stopniowo zacząłby słabnąć, a gracze chcieliby też realizować zyski z prowadzenia EUR/PLN przez kilka miesięcy do góry. Z kolei pomyślny finał rozmów zapewne sprowadziłby wykres do linii trendu (obecnie ok. 4,15), a szansa jest przebicia byłaby spora, wsparcia niżej to ok. 4,1280, 4,1080, 4,0780.

Tomasz Witczak
FMC Management