Raport tygodniowy Gold Finance

Roman Przasnyski, Główny Analityk, Gold Finance włącz . Opublikowano w Komentarze

                                        
Najważniejsze wydarzenia

  1. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Podstawowa stopa procentowa wynosi więc w dalszym ciągu 3,75%. Sławomir Skrzypek, prezes NBP po posiedzeniu Rady stwierdził, że jesteśmy nadal w cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Zdaniem prezesa inflacja nie stanowi problemu, natomiast głównym przedmiotem troski jest deficyt finansów publicznych.
  2. Sprzedaż detaliczna w marcu spadła w Polsce o 0,8 % rok do roku. W lutymspadek wyniósł 1,6%.
  3. PKB Stanów Zjednoczonych obniżył się w pierwszym kwartale roku o 6,1%, podczas gdy oczekiwano jego spadku o 4,7%. To dopiero pierwsze przybliżenie tej wielkości, szacowane na podstawie niepełnych danych. W IV kwartale ubiegłego roku gospodarka USA skurczyła się o 6,3%. Wówczas kolejne przybliżenia tej wielkości były coraz gorsze.
  4. Fed zdecydował o pozostawieniu stóp procentowych w USA na niezmienionym poziomie 0-0,25%. Nie zwiększył również planu zakupów papierów dłużnychi związanych z rynkiem nieruchomości, bo amerykańska gospodarka wykazujeoznaki stabilizacji.
  5. Komisja Europejska zapowiedziała, że budżet na przyszły rok będzie nieco większy i skoncentrowany na wyjściu z kryzysu. Projekt budżetu zakłada 122,3 mld euro wydatków wobec 116,1 mld euro w tym roku.
  6. Indeks nastrojów w gospodarce europejskiej wzrósł w kwietniu do 67,2 pkt. z 64,7 pkt. w marcu. To pierwszy wzrost wielkości tego wskaźnika od 11 miesięcy.
  7. PKB Litwy obniżył się w pierwszym kwartale roku aż o 12,6%. W IV kwartale ubiegłego roku spadek wyniósł 2,2%.
  8. Niemiecki rząd postanowił utrzymać ograniczenia rynku pracy dla obywateli nowych państw Unii Europejskiej do 2011 r.



Rynek Akcji


Polska

Na naszym parkiecie nie brakowało emocji. Początek tygodnia zwiastował
możliwość poważniejszego i dłuższego pogorszenia się nastrojów. Zagrożenie spadkami
wydawało się dość spore. Środa przyniosła jednak radykalną zmianę. Indeksy 
w Warszawie błyszczały zielenią nie tylko na tle Europy. Czwartek to kolejny wzrostowy
akord. Na zakończenie nieco krótszego tygodnia mamy więc kolejną próbę pokonania
szczytu z 6 stycznia. Czy uda się wskaźnikom utrzymać na tym poziome przez dłuższy
czas, przekonamy się już wkrótce. Początek sezonu publikacji wyników spółek 
za pierwszy kwartał jak na razie naszemu rynkowi bardzo służy. Doświadczenia płynące 
z reakcji na bardzo złe, ale nieco lepsze od oczekiwań, wyniki np. BRE Banku, wskazują,
że tylko katastrofa byłaby w stanie podkopać morale byków. Ale to dopiero początek
publikacji i jeszcze wiele się może zdarzyć. Zmienność nastrojów jest coraz większa, więc
nawet niezbyt poważny impuls może popchnąć rynek w dowolnym kierunku. Na razie
wszystko przemawia za kontynuacją wzrostów. Spośród dziewięciu kolejnych tygodni
tylko jeden przyniósł niewielki spadek. Jednak malejące już drugi tydzień z rzędu obroty
mogą świadczyć, że potencjał wzrostu stopniowo się wyczerpuje. Zwyżka indeksu
szerokiego rynku o nieco ponad 2% w skali czterech sesji nie jest może rewelacyjna, ale
przecież w tej grze nie o fajerwerki chodzi. Wskaźnik największych spółek zyskał zaledwie
1,5% i można powiedzieć, że czwarty tydzień z rządu nie może się zdecydować 
na poważniejszy ruch w którąkolwiek stronę. Jeśli byki mają chęć zaatakować, powinny
się spieszyć. Zbyt długie wahania nie będą przemawiać na ich korzyść.

Bardzo dobrze radziły sobie indeksy małych i średnich firm. sWIG80 zyskał prawie
3%, ale mWIG40, grupujący giełdowe średniaki, zdołał podskoczyć aż o ponad 3%. 
I w tym segmencie mankamentem są malejące obroty. Zdecydowanym liderem wzrostów
był sektor bankowy. WIG Banki zyskał ponad 5,5%. Co prawda potężny ponad 8% skok
zaliczył wskaźnik koniunktury firm spożywczych, ale ich znaczenia na naszym parkiecie
nie jest zbyt duże. Niemniej warto zauważyć, że dynamiczne wzrosty tego subindeksu
wywindowały jego wartość o prawie 40% w ciągu siedmiu tygodni. Fatalnie zachowuje się
za to od czterech tygodni indeks firm telekomunikacyjnych. W trakcie ostatnich czterech
sesji stracił ponad 7%. To zasługa przede wszystkim Telekomunikacji Polskiej, która nie
zachwyciła wynikami.

Europa

Inwestorzy na europejskich parkietach poruszali się w rytm amerykańskiej muzyki
nadawanej ze stacji Wall Street. Główne indeksy zyskały w skali tygodnia po ponad 3%.
Niemiecki DAX śmielej ruszył w górę dopiero w środę i czwartek, po kilkudniowym
okresie niezdecydowania. Pokonał z łatwością szczyt z początku lutego i raźno zmierza 
do odrobienia strat z tego roku. Wątpliwe, by udało się to „za jednym zamachem", ale 
po korekcie jest to całkiem prawdopodobne.

Niemal bliźniacze podobieństwo zmian, jak jego niemiecki kolega, wykazywał
francuski CAC40. I bardzo podobne wnioski można wyciągać z obserwacji wykresu. Spore
wahania przeżywa brytyjski FTSE, ale i w przypadku tego wskaźnika scenariusz zmian
jest bardzo podobny, jak w Paryżu i Frankfurcie. Gospodarka na wyspach dość mocno
przeżywa gospodarczy kryzys i widać to w zachowaniu tamtejszej giełdy.

Na parkietach naszego regionu niemal euforia. Po trwające od połowy kwietnia
stabilizacji i niewielkich wahaniach w dość wąskim przedziale, węgierski BUX pod koniec
tygodnia odważnie poszybował w górę. Najwyraźniej zamierza w najbliższej przyszłości
zaatakować szczyt z początku roku. Odrobienie strat byłoby sporym sukcesem
tamtejszych inwestorów, biorąc pod uwagę stan węgierskiej gospodarki. Na giełdach 
w Belgradzie, Pradze i Sofii sytuacja bardzo podobna. Z tego wniosek, że parkiety 
te sterowane są z jednego ośrodka i z pewnością nie znajduje się on w żadnej 
z sąsiednich stolic.

USA

Wall Street, przewodniczka wszystkich rynków wciąż pokazuje swoją moc. 
I to mimo nienajlepszych sygnałów płynących z największej gospodarki świata. Presja
fatalnych wyników tamtejszych koncernów, równie kiepskie prognozy zysków i sprzedaży,
dramatyczny trzeci kwartał spadku PKB – nic nie jest w stanie powstrzymać inwestorów
przed kupnem akcji i windowaniem indeksów na coraz wyższe poziomy. Widzą sygnały
poprawy, ale na ich potwierdzenie choćby w postaci wyhamowania tempa spadku PKB
przyjdzie jeszcze poczekać. Na razie amerykanie cieszą się, gospodarka nie potrzebuje
kolejnych setek bilionów dolarów wsparcia, ale też i te już wydane jakoś nie procentują.
W każdym razie pesymizm trochę zelżał i nawet część katastroficznie nastawionych guru
nabrało wody w usta.

Inwestorzy skwapliwie wykorzystują sytuację i windują indeksy na coraz wyższe
poziomy. Po trwającej od początku kwietnia konsolidacji, w trakcie której wskaźniki
amerykańskiej giełdy stabilizowały się w dość wąskim przedziale, w środku tygodnia
mieliśmy próbę jej przerwania i wyjścia w górę. W przypadku Dow Jones'a była ona dość
udana, dzięki czemu otwarta została droga do ataku na szczyt z początku roku. Trochę
gorzej sytuacja wygląda w przypadku bacznie obserwowanego indeksu S&P. Nie udało
mu się wyrwać z konsolidacji, mimo usilnych prób. W środę był już blisko osiągnięcia
tego celu, ale pod koniec sesji zawrócił w dół.

Wydaje się, że amerykańska giełda odchoruje jednak informację o spadku PKB 
aż o 6,1% w pierwszych trzech miesiącach roku. Nastroje mogą się pogorszyć po bardzo
prawdopodobnym ogłoszeniu upadłości przez Chryslera. Swoje dokłada rosnące
zagrożenie epidemią świńskiej grypy. Może się więc sprawdzić przekonanie, że maj nie
jest najlepszym miesiącem do inwestowania w akcje. Nie oznacza to jednak, że spadki 
na giełdach zagoszczą na dłużej. Ten tydzień, licząc do środy, należał jednak do udanych
i indeksy były na sporym plusie. Dow Jones zyskał w ciągu tych trzech sesji prawie 3%,
S&P500 wzrósł o 2,55% a Nasdaq o 3,6%.

Azja
Na giełdach azjatyckich bilans tygodnia, liczonego do czwartku, nie był zbyt
imponujący. Mimo czwartkowych wzrostów Nikkei w ciągu czterech sesji zyskał jedynie
1,4%, Hang Seng 1,3%, a wskaźnik giełdy w Szanghaju jedynie 0,4%. Wskaźnik
japońskiej giełdy podlega mocnym wahaniom. Kierunek ruchu jest dla inwestorów mało
korzystny. Jednak po wtorkowym silnym spadku w czwartek nastąpiła równie mocna
próba powrotu do bardziej bezpiecznego obszaru względnej stabilizacji. Wskaźnik
znajduje się tuż przy górnym ograniczeniu przedziału, w którym znajduje się 
od 20 kwietnia. Jeśli zdoła się przedostać wyżej, będzie mieć szanse na dalsze wzrosty,
ale ich potencjał nie wydaje się być zbyt duży. Bardzo trudna do pokonania może być
bariera 9000 pkt., która znajduje się w odległości zaledwie 2% od czwartkowego poziomu.
Kwiecień nie był zbyt korzystny dla japońskich inwestorów, mimo dobrych nastrojów 
na świecie. Gdy się pogorszą, trudno będzie liczyć na zwyżkę.

Indeks giełdy w Hong Kongu zachowywał się bardzo podobnie, jak jego japoński
kolega, ale po dość dynamicznych spadkach zdołał wyjść ponad górne ograniczenie
przedziału, w którym znajdował się od 20 kwietnia. Także na giełdzie w Szanghaju
mieliśmy do czynienia z silnymi spadkami na początku tygodnia i dynamicznym ich
odreagowaniem w środę i czwartek. W kwietniu wskaźnik zachowywał się bardzo
niestabilnie. Początek był spadkowy, po nim nastąpił dość silny wzrost, niemal w całości
zniwelowany w drugiej dekadzie i w końcówce próba odrabiania strat udana w połowie.
Nerwowe wahania mają miejsce po niedawnym ustanowieniu przez indeks lokalnego
szczytu. Inwestorzy jakby przestraszyli się tego wydarzenia, lub postanowili wykorzystać
je do sprzedaży akcji, bo spadki po nim następujące były dość dynamiczne. Z punktu
widzenia analizy technicznej wygląd wykresu wskaźnika sugeruje możliwość spadków.

Bardzo dobrze ma się natomiast indeks giełdy koreańskiej. Dwie fale zniżek 
w ciągu miesiąca nie wyrządziły mu wielkiej krzywdy i kwiecień zakończył na sporym
plusie. Nic nie zwiastuje zakończenia bardzo dynamicznej fali wzrostowej, trwającej od
początku marca. W jej wyniku Kospi zyskał już około 38%.

Rosja

Na Wschodzie bez zmian, tak można by skwitować sytuację na moskiewskiej
giełdzie. Mimo wciąż powtarzanych katastroficznych wręcz opinii o tamtejszej gospodarce,
niebezpieczeństwie załamania w systemie bankowym, bankructwach przedsiębiorstw,
zagrożeniu szybkiego wyczerpania rezerw dewizowych, indeks RTS uparcie pnie się 
w górę od połowy stycznia. W tym czasie zyskał już prawie 70%. W drugiej połowie
kwietnia wahał się mocno, nie mogąc się zdecydować, w jakim kierunku podążyć. 
W końcu jednak „wybrał" wzrost. Patrząc jednak z dłuższej perspektywy można mówić 
o stabilizacji na stosunkowo wysokim poziomie. Poziom ten jest w miarę wysoki tylko
biorąc pod uwagę okres od października ubiegłego roku. Gdy spojrzymy na prawie 2500
punktów, jakie mierzył indeks w maju ubiegłego roku, mamy obraz przepaści, w którą
spadła i giełda i gospodarka Rosji.


Europa
USA*
Azja

BUX 12389/12969
4,68%
DAX 4665,24/4822,26
3,37%
CAC 3073,35/3192,3
3,87%
FTSE 7341,38/7558,99
2,96%
DJIA 7957,06/8185,73
2,87%
S&P 851,92/873,64
2,55%
NASDAQ
1652,21/1711,94
3,62%
Hang Seng 15148,32/15344,95
1,3%
ShanghaiB-Share 162,09/162,7
0,38%
Nikkei 8707,63/8828,26
1,39%
Tygodniowe zmiany indeksów 27.04.2009 – 30.04.2009
* dane z 29.04.2009

Rynek Walutowy

Na rynku walutowym byliśmy świadkami sporych zmian. Przede wszystkim trwała
dość ostra walka między euro a dolarem. Po znacznym umocnieniu się euro pod koniec
poprzedniego tygodnia, w poniedziałek i wtorek amerykańska waluta przypuściła
kontratak, próbując przebić się w kierunku 1,29 dolara za euro. To podejście okazało się
nieskuteczne i w czwartek około południa za euro trzeba było płacić 1,33 dolara. 
Od początku marca zmagania tych dwóch walut są dość dynamiczne i trudno powiedzieć,
jak się zakończą. Kiepskie dane, dotyczące spadku amerykańskiej gospodarki 
w pierwszym kwartale roku nie sprzyjają dolarowi. Z kolei na niekorzyść wspólnej waluty
może działać przyszłotygodniowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego, który
prawdopodobnie obniży stopy procentowe z 1,25 do 1%.

Wahania na światowym rynku przekładają się ze wzmożoną siłą na nasze
podwórko. Po okresie względnego spokoju w poprzednim tygodniu, poniedziałek i wtorek
do południa to czas dynamicznego osłabienia naszej waluty. Od późnego wtorkowego
popołudnia do czwartkowego ranka złoty wręcz nokautował rywali. Dolar staniał w tym
czasie o 26 gorszy, spadając z 3,52 do 3,26 zł. Niewiele mniejszą dynamiką
charakteryzowały się zmiany wartości naszej waluty wobec euro. Z prawie 4,6 staniała
ona do 4,36 zł w czwartkowe południe. Frank na początku tygodnia straszył ceną
przekraczającą 3 złote, by w czwartek spaść do 2,9 zł.

Na taką zmienność składało się kilka czynników. Jednym z nich była oddalająca się
za sprawą nadmiernego deficytu finansów publicznych data przystąpienia do strefy euro.
Dołączyła się do tego obniżona prognoza tempa wzrostu naszej gospodarki przez
Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Przypomniano sobie o problemie opcji walutowych.
Na korzyść złotego działała decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp
procentowych na niezmienionym poziomie.

Kursy NBP 30.04.2009 r.
USD
EUR
CHF
100 JPY
Kupno 3,2973 zł
Sprzedaż 3,3639 zł
Średni 3,2859 zł
Kupno 4,3704 zł
Sprzedaż 4,4586 zł
Średni 4,3838 zł
Kupno 2,8994 zł
Sprzedaż 2,9580 zł
Średni 2,9044 zł
Kupno 3,4030 zł
Sprzedaż 3,4718 zł
Średni 3,3635 zł


Rynek Surowców

Notowania ropy naftowej powinny być pod wrażeniem wieści płynących z globalnej,
a przynajmniej amerykańskiej i chińskiej gospodarki. Ale niespecjalnie się nimi przejmują.
Chyba, że przyjmiemy, iż mają zdolność wyprzedzania tych informacji. Od 17 do 21
kwietnia cena surowca gatunku Brent w Londynie zjechała z 53 do 48 dolarów za baryłkę.
Po sporych wahaniach w ciągu następnych dni notowania powróciły do poziomu 
51 dolarów za baryłkę. W czasie, gdy okazało się, że gospodarka Stanów Zjednoczonych
skurczyła się o ponad 6%. W każdy razie sytuacja na tym rynku jest dość dynamiczna 
i w najbliższym czasie pewnie taka pozostanie.
W ciągu miesiąca sporo podrożała miedź. Wzrost notowań sięga 12%. Ale sytuacja
na tym rynku była bardzo zmienna. Kontrakty terminowe mocno zyskiwały na wartości
do 20 kwietnia. Potem przez ponad tydzień silnie traciły, by w środę i czwartek przystąpić
do odrabiania strat. Wieści o świńskiej grypie i możliwych skutkach jej epidemii dla
gospodarki zrobiły swoje i dopiero koniec tygodnia przyniósł poprawę notowań.

Bardzo zmienne nastroje panują na rynku złota. Początek tygodnia stał pod
znakiem sporego spadku cen. Uncja kruszcu w ciągu dwóch dni staniała z niemal 920 
do 885 dolarów. Środa i czwartek to odreagowanie i powrót do 898 dolarów za uncję.
Kwiecień przyniósł spore wahania cen złota. Bilans jest lekko ujemny, ale nic wielkiego 
na razie się nie stało. Z punktu widzenia analizy technicznej w dłuższym okresie
perspektywy dla notowań złota nie wydają się najlepsze. Bardzo prawdopodobny jest
spadek cen do około 800 dolarów, ale każde pogorszenie sytuacji na giełdach papierów
wartościowych może przynieść ich zwyżkę.


Ropa Brent
Złoto
50,48 dol/baryłka -1,96%
882,2 dol/uncja -2,79%




Wieści z rynku


Lokator Plus z NWAI na niepewne czasy

New World Alternative Investment oferuje nową formę lokowania kapitału,
dostosowaną do indywidualnych potrzeb i preferencji klientów. Zyski z transakcji typu
Lokator Plus zależne są od zmienności indeksów akcji w Stanach Zjednoczonych, strefie
euro i w Polsce. Produkt oferowany jest w formie grupowego ubezpieczenia na życie 
w czterech wersjach, zapewniających zróżnicowany poziom gwarancji kapitału 
i wysokości zysku oraz podział środków na poszczególne składniki lokaty.

Nowy fundusz KBC

TFI KBC oferuje certyfikaty KBC Roczna Premia II FIZ, zamkniętego funduszu
inwestycyjnego o charakterze dywidendowym. Zapewnia on wypłatę 5% wartości
zainwestowanego kapitału w pierwszym 6-miesięcznym okresie obliczeniowym. Zyski 
za kolejne roczne okresy obliczeniowe mogą wynieść 6,5%, ale ich wypłata zależeć
będzie od zachowania się kursów akcji 30 wybranych spółek. Zysk, jeśli się pojawi,
będzie wypłacany w trakcie trwania inwestycji. Dodatkowo fundusz gwarantuje zwrot
wartości nominalnej zainwestowanego kapitału pod warunkiem utrzymania inwestycji 
do terminu zapadalności.

Karta kredytowa dla małych firm z Millennium
Bank Millennium do swej oferty Biznes dla małych firm wprowadził kartę
kredytową Millennium Visa Business. Pozwala ona na dokonywanie transakcji do
wysokości przyznanego limitu oraz umożliwia spłatę zadłużenia w terminie odroczonym o
56 dni.

Kredyty w mBanku droższe ale łatwo dostępne

mBank podwyższył o 2 punkty procentowe minimalne oprocentowanie nowo
udzielanych kredytów gotówkowych. Według informacji banku, decyzja o przyznaniu
kredytu jest podejmowana nawet w 15 minut na podstawie wniosku złożonego w formie
elektronicznej.

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia
4.05.2009-8.05.2009

W nadchodzącym tygodniu nie będzie zbyt wielu istotnych impulsów, w postaci
przełomowych wydarzeń lub publikacji danych gospodarczych. Poza jedną.
Bezdyskusyjnie będzie nią decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp
procentowych. Poznamy ją w czwartek. Im będziemy się do tej daty zbliżać, tym większej
nerwowości i zamienności spodziewać się należy na rynku walutowym. Dość powszechne
są oczekiwania, że EBC obniży stopy z 1,25 do 1 proc. Niespodzianka w postaci
pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie lub cięcie większe niż 0,25 punktu
procentowego jest bardzo mało prawdopodobna. O wiele ważniejsze jednak niż sama
ewentualna obniżka, będzie uzasadnienie decyzji. Być może można z niego będzie
wyciągnąć wnioski co do przyszłego kierunku polityki pieniężnej w eurolandzie. Mówi się
też, że EBC może sięgnąć po instrumenty inne niż stopy procentowe, na przykład kupno
papierów dłużnych w celu poprawy płynności w sektorze finansowym.

Dość istotny wpływ na notowania w Europie mogą mieć publikacje wskaźników
nastrojów (PMI) w przemyśle i usługach oraz przede wszystkim dane dotyczące
sprzedaży detalicznej w eurolandzie i produkcji przemysłowej w Niemczech. W stanach
Zjednoczonych standard. Trzeba zwracać uwagę na dane dotyczące rynku nieruchomości
i rynku pracy.

Poniedziałek, 4 maja

Polska
- 9.00 indeks PMI dla przemysłu za kwiecień (poprzednia wartość 42,2 pkt.)
Euroland
- 9.58 indeks PMI dla przemysłu za kwiecień (prognoza 36,7 pkt., poprzednia wartość
33,9 pkt.)
- 10.30 indeks zaufania inwestorów europejskich Sentix za maj (poprzednia wartość -
35,26 pkt.)
USA
- 16.00 indeks podpisanych umów kupna domów za marzec (prognoza -0,4% miesiąc do
miesiąca, poprzednia wartość 2,1% miesiąc do miesiąca )
- 16.00 wydatki na inwestycje budowlane w marcu (prognoza -1,3% miesiąc do miesiąca,
poprzednia wartość -0,9% miesiąc do miesiąca)

Wtorek, 5 maja

Euroland
- 11.00 inflacja na poziomie producentów w kwietniu (poprzednia wartość -0,5,% miesiąc
do miesiąca, -1,8% rok do roku)
USA
- 16.00 indeks ISM dla usług za kwiecień (poprzednia wartość 40,8 pkt.)

Środa, 6 maja

Euroland
- 9.58 indeks PMI dla usług za kwiecień (prognoza 43,1 pkt., poprzednia wartość 40,9
pkt.)
- 11.00 sprzedaż detaliczna w marcu (poprzednia wartość -0,6% miesiąc do miesiąca, -
4% rok do roku)
USA
- 13.00 liczba wniosków o kredyt hipoteczny
- 13.30 raport Challengera o zapowiadanych redukcjach zatrudnienia za kwiecień
(poprzednia wartość 150,4 tys.)
- 14.15 raport o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym ADP Employer Services za
kwiecień (prognoza -700 tys., poprzednia wartość -742 tys.)
- 16.30 zmiana stanu zapasów paliw płynnych

Czwartek, 7 maja

Czechy
- 9.00 bilans handlu zagranicznego w marcu (poprzednia wartość 8,7 mld CZK)
Węgry
- 9.00 bilans handlu zagranicznego, produkcja przemysłowa w marcu (poprzednia
wartość -4,1 miesiąc do miesiąca, -25,4 rok do roku)
Niemcy
- 12.00 zamówienia w przemyśle w marcu (poprzednia wartość -3,5% miesiąc do
miesiąca, -38,2% rok do roku)
Wielka Brytania
- 13.00 decyzja Banku Anglii w sprawie stóp procentowych (obecna wartość 0,5%)
Euroland
- 13.45 decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (obecna wartość 1,25%)
USA
- 14.30 jednostkowe koszty pracy w pierwszym kwartale (prognoza 3%, poprzednia
wartość 5,7%)
- 14.30 wnioski o zasiłek dla bezrobotnych
- 14.30 wydajność pracy w pierwszym kwartale (prognoza 0,4%, poprzednia wartość -
0,4%)
- 15.30 wystąpienie publiczne Bena Bernanke, szefa Fed

Piątek, 8 maja

Niemcy
-12.00 produkcja przemysłowa w marcu (poprzednia wartość -2,9% miesiąc do miesiąca,
- 20,6% rok do roku)
USA
- 14.30 dynamika godzinowej stawki płacy w kwietniu (prognoza 0,2%, poprzednia
wartość 0,2%)
- 14.30 stopa bezrobocia w kwietniu (prognoza 8,8%, poprzednia wartość 8,5%)
- 14.30 zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w kwietniu (prognoza -630 tys,
poprzednia wartość -663 tys.)
- 14.30 średnia długość tygodnia pracy w kwietniu (prognoza 33,2 godz., poprzednia
wartość 33,2 godz.)
- 16.00 zapasy hurtowników w marcu (prognoza -1% miesiąc do miesiąca, poprzednia
wartość -1,5% miesiąc do miesiąca)

Prognozy na przyszły tydzień

Giełdy papierów wartościowych wciąż są pełne optymizmu. Nic nie jest w stanie
zepsuć dobrych nastrojów inwestorów. Ani fatalne wyniki amerykańskiej gospodarki, ani
zagrożenie skutkami epidemii świńskiej grypy, ani kiepskie wyniki finansowe
największych koncernów. Przyszedł sezon na optymizm i nic nie jest w stanie tego
zmienić. Nie jest jednak wykluczone, że optymizm w najbliższym czasie nieco przygaśnie.
Maj nie jest najszczęśliwszym dla giełdowych byków miesiącem. Marzec przyniósł wzrost
WIG o prawie 11%, kwiecień o ponad 20%. W maju żaden z tych wyników nie ma szans
na powtórzenie. Powinniśmy być szczęśliwi, jeśli uda się wyjść na niewielki plus.

Powiązane artykuły