Wartość czasu

Jan Mazurek włącz . Opublikowano w Finanse osobiste

Wielką siłę procentu składanego unaocznił światu Albert Einstein, twórca teorii względności. Zatem nie zwlekajmy z decyzją o oszczędzaniu, bowiem czas pracuje na naszą korzyść. Pozwólmy mu na to.

Pieniądz ulokowany na koncie pracuje na nas. Po upływie danego okresu czasu do początkowego  kapitału dopisywane są odsetki, które powiększają kapitał początkowy. Ta kwota stanowi kapitał początkowy dla kolejnego okresu oszczędzania, to on będzie teraz stanowić podstawę do naliczania odsetek. Takie cykle powtarzają się tak długo, dopóki nie zlikwidujemy lokaty, powiększając nasze bogactwo.

Można wykazać, że odkładając regularnie nawet stosunkowo nieduże kwoty na oprocentowane konto, lub inwestując w funduszu można zgromadzić sporą sumę pieniędzy. Czas jest sprzymierzeńcem ludzi oszczędnych a wrogiem dla tych, którzy bagatelizują oszczędzanie. Im wcześniej podejmiemy decyzje o oszczędzaniu tym większe saldo wykaże nasze konto w przyszłości.

Przykład: Bolek i Lolek mają po 25 lat i rozpoczynają pracę zawodową. Bolek postanowił od razu odkładać co miesiąc kwotę 500 zł na konto w banku o oprocentowaniu rocznym 5 proc. Zamierza w ten sposób oszczędzać do osiągnięcia wieku emerytalnego 65 lat.

Lolek odłożył decyzję o oszczędzaniu. Po roku na koncie Bolka znajduje się 6.000 zł uskładanego kapitału oraz 139 zł tytułem odsetek. Lolek postanowił rozpocząć teraz oszczędzanie z takimi samymi kwotami i na takich samych warunkach oprocentowania jak jego kolega. Mija kolejny rok. Saldo rachunku Bolka wykazuje 12.593 zł, w tym 593 zł stanowią odsetki za dwa lata oszczędzania. Na rachunku Lolka jest dopiero 6.139 zł.

Po osiągnięciu wieku emerytalnego 65 lat obaj koledzy posiadają następujące oszczędności:

  • Bolek – 763.010 zł
  • Lolek – 720.032 zł
Przeanalizujmy sytuację każdego z nich. Bolek wpłacił na konto razem 240.000 zł, a Lolek 234.000 zł, tylko o 6.000 zł mniej niż kolega. Niestety Lolek jako świeżo upieczony emeryt  posiada o 42.978 zł mniej niż Bolek. To spora kwota, za którą można by było odbyć podróż dookoła świata a może dwie. Lolek poniósł więc ogromne koszty zwlekania. Wniosek z tego, że nie warto było odkładać na później decyzji o rozpoczęciu oszczędzania. Niestety tego błędu nie da się już naprawić, bo czas upłynął.

Należy jednak przyznać że obydwaj panowie posiadają zgromadzone solidne oszczędności, a to dlatego, że bardzo wcześnie podjęli racjonalne decyzje o swojej przyszłości. Gdyby zdecydowali się na ten krok w wieku 30 lat to dysponowali by teraz kwotą 568.046 zł.

Powróćmy jeszcze do Lolka, który oszczędzał rok krócej niż Bolek. Gdyby rozpoczął oszczędzanie razem z Bolkiem w wieku 25 lat i zakończył je po 39 latach to po osiągnięciu wieku 65 lat dysponowałby kwotą 720.032 zł powiększoną o odsetki za ostatni rok, co stanowiłoby razem 756.034 zł. Jest to niewiele mniej niż saldo rachunku Bolka. Zatem kluczowe znaczenie dla wyniku oszczędzania ma data jego rozpoczęcia.

Biorąc jednak pod uwagę inflację wartość realna kwot, które znajdują się na kontach obydwu kolegów jest niższa. Jeżeli przyjmiemy, że średnia inflacja w analizowanym okresie wyniesie 3 proc., to realna wartość zgromadzonych środków wyniesie:

  • Bolek – 299.980 zł (inflacja zabrała 463.029 zł)
  • Lolek – 276.574 zł (inflacja zabrała 443.458 zł)

To w dalszym ciągu dużo pieniędzy, który będzie stanowić solidne uzupełnienie emerytury z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz Otwartego Funduszu Emerytalnego. Nie wielu polskich emerytów przechodząc na emeryturę posiada takie oszczędności. Te pieniądze mogą dalej przynosić korzyści w postaci odsetek. I tak przy oprocentowaniu 5 proc. Bolek ma szansę na dodatkowy roczny dochód 23 tys. zł, czyli prawie 2 tys. zł na miesiąc. Po uwzględnieniu inflacji odpowiada to dzisiejszej kwocie bliskiej 800 zł.

Z inflacją można było sobie poradzić zwiększając wysokość wpłacanych rat wskaźnikiem inflacji, a wówczas wartość realna zgromadzonych środków byłaby taka sama jak wyliczono na początku.

Bogactwo buduje się w oparciu o procent składany, wtedy stan konta rośnie wykładniczo. Stąd wiadomo, że czas jest największym kapitałem człowieka a ten, jak go właściwie wykorzysta zapewni sobie dostatnie życie.