Barometry gospodarki

Jan Mazurek, Główny Analityk Investors włącz . Opublikowano w Makroekonomia

Spis treści

Badanie stanu gospodarki wymaga wielu instrumentów, podobnie jak ma to miejsce w medycynie.  Ekonomiści analizują codziennie stan gospodarki w kraju, regionie oraz na świecie nie tylko na podstawie danych makroekonomicznych, lecz również wskaźników nastrojów.

Indeks PMI (ISM)

Indeks PMI (Purchasing Managers Index) został opracowany przez Institute for Supply Management. Dla Stanów Zjednoczonych jest on prezentowany pod nazwą ISM. Indeks ten jest również obliczany w dla innych krajów, Eurolandu, także Polski przez agencję Reuters i prezentowany pod skrótem PMI. Stanowi on ważny indykator sytuacji gospodarczej kraju. Algorytm obliczeń jest bardzo prosty. Wśród menadżerów zaopatrzenia w przedsiębiorstwach produkcyjnych na terenie całego kraju lub badanego obszaru jest przeprowadzana co miesiąc anonimowa ankieta dotycząca sytuacji w firmie w następujących sferach: nowe zamówienia, portfel zamówień, nowe zamówienia eksportowe, import, produkcja, dostawy, zapasy, zapasy dla klientów, zatrudnienie, ceny.

Respondent ma za zadanie porównać obecną sytuację do tej, sprzed miesiąca poprzez udzielenie krótkich odpowiedzi: „jest lepiej”, „bez zmian”, „jest gorzej”. Indeks ISM jest obliczany jako średnia ważona z utworzonych na podstawie otrzymanych odpowiedzi pięciu subindeksów (nowe zamówienia, produkcja, zatrudnienie, dostawy, zapasy), które są dodatkowo korygowane czynnikami sezonowymi.

Wartość prognostyczna wskaźnika PMI (ISM) dla całej gospodarki zależy od udziału sektora produkcyjnego w wytwarzaniu PKB. Jeżeli przeważają w niej usługi, wówczas większą wartość przedstawia indeks PMI (ISM) dotyczący sektora usług, publikowany w USA od 1998 r. Wskaźnik ten mierzy aktywność w sektorze przedsiębiorstw usługowych. Ocenie jest poddawana sytuacja w zakresie aktywności biznesowej, nowych zamówień, zatrudnienia, dostaw.

Przebieg indeksu PMI (ISM) pokazuje cykliczność kryzysów gospodarczych. Jeżeli jego wartość jest wyższa niż 50, świadczy to, o dobrej sytuacji gospodarczej. Osiągnięcie maksimum 100 świadczyłoby o tym, że wszystkie zmiany w gospodarce są pozytywne. Lecz idealnej gospodarki nie ma. Najwyższy poziom indeksu ISM stanowiący 77 odnotowano w USA w lipcu 1950, lecz po dwóch latach wskaźnik spadł do 36,7.

Poziom ISM mniejszy niż 50 oznacza, że gospodarka ma problemy i grozi kryzys. Im wskaźnik niższy, tym gorzej. Sytuacja, kiedy PMI (ISM) znajduje się poniżej 40 świadczy już o poważnym kryzysie. W grudniu 2008 r. ISM dla przemysłu w USA spadł do 32,9. Obecnie widoczne jest pewne odreagowanie. Lecz, gdzie jest dno? – pokaże przyszłość. Oznacza to że mamy poważny kryzys gospodarczy a data jego zakończenia nie jest bliska. Z niższymi odczytami indeksu mieliśmy do czynienia tylko trzy razy, w latach: 1949, 1975, 1980.

Ostatni szczyt wskaźnika ISM na poziomie 60 miał miejsce w połowie 2004 r. Od tamtego czasu jego wartości były na coraz niższych poziomach. Już w styczniu 2007 r. wskaźnik spadł poniżej 50, co powinno wzbudzić niepokój. W późniejszych miesiącach nieco odbił, jednak po ostatnim tchnieniu na początku 2008 r. wszedł poniżej krytycznego poziomu, skąd już nie wyszedł, lecz z każdym miesiącem pogrążał się. Tymczasem niesamowita hossa na giełdach, rynkach nieruchomości i surowców utwierdzała świat o wielkiej prosperity. Wierzono, że ceny akcji, nieruchomości, wynagrodzenia, produkty krajowe będą tylko rosnąć. A tymczasem wskaźnik od miesięcy sygnalizował kryzys.


 

 
Źródło: Opracowanie własne, na podstawie danych Institute for Supply Management™

Indeksy ISM oraz PMI są wiarygodnymi indykatorami sytuacji gospodarczej, bowiem jej ocena płynie od osób bezpośrednio uczestniczących w procesach gospodarczych, a zatem wiedzących więcej niż sztaby analityków z instytucji finansowych, nie mających kontaktu z realną gospodarką, obracających się w wirtualnej rzeczywistości. Indeksy te posiadają również wysoką wartość prognostyczną. Dzięki temu, że są publikowane bezpośrednio po zakończeniu miesiąca dobrze opisują aktualną sytuację w gospodarce.

Należy dodać, że przy analizie sytuacji całej gospodarki należy brać pod uwagę oba wskaźniki - dotyczące produkcji oraz usług.

Baltic Dry Index

Wskaźnik ten jest obliczany przez giełdę Baltic Exchange w Londynie. Odzwierciedla on aktualną cenę transportu drogą morską jednostki ładunku masowego na różnych szlakach na świecie. Jest ona pochodną aktywności w zakresie transportu morskiego, a ta zależy od koniunktury gospodarczej.

Transport morski wzrasta w okresie rozkwitu gospodarczego. Im lepsza sytuacja tym większy obrót handlowy. Eksporterzy sprzedają swoje towary, importerzy kupują surowce i komponenty. Ludzie mają więcej pieniędzy - rośnie więc konsumpcja, kwitnie przewóz różnych dóbr. Rosnący popyt na usługi transportowe, implikuje wzrost ich cen, także stawek frachtowych w transporcie morskim - zwyżkuje Baltic Dry Index. W przypadku dekoniunktury mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, stąd stawki frachtowe są niskie – indeks spada.

Przyjrzyjmy się zmianom BDI za okres ostatnich pięciu lat. Na wykresie uwzględniono również przebieg ceny złota.



Jak widać, pierwszy sygnał ostrzegawczy został wysłany w grudniu 2007 roku. Baltic Dry Index spadł w ciągu miesiąca o 40 proc. Przypomnijmy, wówczas zaczęły zniżkować również kursy akcji. Jednak w styczniu 2008 roku indeks zaczął znów wzrastać, i w maju osiągnął historyczne maksimum na poziomie 11.793 pkt. Od czerwca rozpoczął się gwałtowny spadek  BDI który zakończył się w grudniu na poziomie 663 pkt. Oznacza to zmniejszenie jego wartości o 94 proc.

Przez blisko trzy kwartały ubiegłego roku nie wielu ludzi zdawało sobie sprawę z nadchodzącego kryzysu, którego pierwsze mocne uderzenie nastąpiło we wrześniu. A wystarczało zastanowić się, jakie przesłanie niesie 40-procentowy spadek BDI od czerwca do końca sierpnia. Należy dodać, że od lipca zaczęły tanieć surowce.

Od grudnia 2008 r. nastąpiło lekkie odbicie indeksu i stanowi on obecnie 1870 pkt. Nie ma jednak widocznego trendu wzrostowego, co świadczy o trwającej silnej dekoniunkturze.

Jak podał w styczniu Daily Telegraph stawki frachtowe z Azji do Europy spadły do zera. Według dziennika Lloyd's List brokerzy z Singapuru redukują opłaty za kontenery wypływające z Południowych Chin, obciążając terminale tylko minimalnymi kosztami. Fachowcy z branży twierdzą, że nigdy nie widzieli stawek frachtowych na tak niskim poziomie.

Uwidocznione na wykresie notowania złota pokazują na siłę tego kruszcu w okresie dekoniunktury.

Praktyka pokazała, że Baltic Dry Indeks bardzo dobrze odzwierciedla stan sytuacji gospodarczej. Dzięki codziennym publikacjom jego wartości przez serwis informacyjny Bloomberg możemy na bieżąco śledzić koniunkturę gospodarczą, bez konieczności oczekiwania na dane statystyczne, jak ma to miejsce w przypadku PKB, inflacji, wzrostu produkcji.


Lecz największą zaletą wskaźnika Baltic Dry Indeks jest wartość prognostyczna - sygnały wyprzedzające zmiany koniunktury są wysoce wiarygodne.

Wskaźnik Optymizmu Konsumentów

Wskaźnik Optymizmu Konsumentów dotyczący Polski jest publikowany co miesiąc od 1991 r. przez firmę Ipsos Polska. Podstawą dla obliczeń wskaźnika są wyniki ankiet  kierowanych do reprezentatywnej grupy 1000 Polaków w wieku od 15 lat wzwyż. Podobne wskaźniki konstruuje się również w innych krajach.

Respondenci subiektywnie oceniają: sytuację gospodarczą kraju, osobistą sytuację materialną, poziom bezrobocia, inflację, skłonność do zakupów trwałych dóbr konsumpcyjnych i poziom oszczędności w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ponadto przedstawiają swoje prognozy, jak będą kształtować się te czynniki w najbliższych 12 miesiącach.


Ankieta zawiera pięć pytań:
  1. Jak ocenia Pan(i) zmianę sytuacji gospodarczej w Polsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy?
  2. Jak Pan(i) sądzi, jak sytuacja gospodarcza w Polsce będzie się zmieniać w ciągu najbliższych 12 miesięcy?
  3. Jak ocenił(a)by Pan(i) sytuację materialną w swoim domu, gdy porówna ją Pan(i) z sytuacją sprzed 12 miesięcy?
  4. Jak Pan(i) sądzi, jaka będzie sytuacja materialna w Pana(i) domu za 12 miesięcy?
  5. Czy Pana(i) zdaniem, obecnie jest dobry okres na kupowanie przedmiotów trwałego użytku?

Respondenci wskazują na poprawę, pozostanie bez zmian lub pogorszenie danego czynnika. Na podstawie uzyskanych odpowiedzi wyznacza się różnicę procentów odpowiedzi pozytywnych i negatywnych. Otrzymane wyniki służą określeniu Wskaźnika Optymizmu Konsumentów. Ponadto konstruowane są dwa dodatkowe wskaźniki:

  • Indeks Klimatu Gospodarczego (IKG) - dla odpowiedzi na pytania 1 i 2
  • Indeks Skłonności do Zakupów (ISZ) - dla odpowiedzi na pytania 3,4,5
Na wartość Wskaźnika Optymizmu Konsumentów ma wpływ wiele czynników, jak ogólna sytuacja gospodarcza, poziom inflacji czy wydarzenia polityczne, np. wybory.

Od 1991 r. do chwili obecnej wystąpiły dwa okresy, kiedy Polacy wykazywali się największym optymizmem. Pierwszy miał miejsce w latach 1995-1997, kiedy następowały pozytywne zmiany w polskiej gospodarce (spadała inflacja, bezrobocie, rosły wynagrodzenia). Późniejsze negatywne zjawiska, m.in. kryzysy ekonomiczne na świecie, wzrost bezrobocia w Polsce, czy załamanie na giełdach z powodu pęknięcia bańki internetowej mocno pogorszyły nastroje wśród ludności, czego dowodem jest spadek wskaźnika o 1/3 licząc od szczytu. Wskaźnik Optymizmu Konsumentów zaczął wzrastać od 2004 r. a jego szczyt  na poziomie 112 pkt. odnotowano w marcu 2008 r.

Później trend na wykresie wskaźnika uległ odwróceniu. Coraz więcej Polaków  dochodziło do wniosku, że nadchodzą trudne czasy. Wskaźnik zaczął spadać. Początkowo powoli, jednak po załamaniu na rynkach finansowych spadki uległy przyspieszeniu. Obecnie jego poziom jest niewiele wyższy od tego z początku lat 90-tych i niższy niż w latach 2000-2001.

Wcześniejsze spadki Wskaźnika Optymizmu Konsumentów, jakie miały miejsce przed załamaniem rynków finansowych i wejścia świata w depresję gospodarczą, dowodzą jego wartości poznawczej i prognostycznej. Warto dodać, że tak drastycznych spadków wskaźnika, jakie miały miejsce po wrześniu 2008  nie odnotowano w ciągu całego okresu, kiedy był on obliczany. Poziom pesymizmu Polaków jest tak duży, że  dwóch na trzech oceniających negatywnie postrzega otaczającą nas rzeczywistość gospodarczą i perspektywy jej zmiany.